Elektrownia Bełchatów Zalana. Problemy też w innych elektrowniach. Ceny Prądu mogą podskoczyć.


306
Subksrybuj nas na Google News

Seria niefortunnych zdarzeń dotknęła w poniedziałek polskie elektrownie. Ofiarą silnych deszczów padła Elektrownia Bełchatów, która musiała ograniczyć produkcję. Problemy były też w kilku innych miastach. W rezultacie trzeba było importować energię elektryczną, a jej ceny poszybowały.Co się stało? Najpierw, w nocy z niedzieli na poniedziałek, zalało część Elektrowni Bełchatów, największej w całej Europie elektrowni węglowej. Woda dostała się na zadaszone taśmociągi z węglem, które trzeba było unieruchomić. Konieczne było wyłączenie czterech bloków energetycznych.

Polskie Elektrownie pokonała pogoda. Miedzy innymi Bełchatów, Opole, Kozienice, Jaworzno, Rzeszów, Włocławek …

To nie wszystko, w Elektrowni Opole doszło do awarii instalacji odsiarczania w nowym bloku. Z powodu problemów technicznych trzeba było też wyłączyć dwa bloki w Elektrowni Kozienice.

Do listy elektrowni z problemami trzeba też dopisać obiekty w Jaworznie, Łagiszy, Ostrołęce, Połańcu, Sierszy, a także elektrociepłownie w Rzeszowie, Włocławku i Siekierkach. W nich także – z różnych powodów – produkcja energii nie mogła iść pełną parą.

Rzeczniczka spółki dodała, że powołany został zespół awaryjny, który ma zbadać szczegóły awarii. Z relacji wynika, że woda wdarła się do galerii nawęglania bloków 5-8, czyli pnących się na kilkadziesiąt metrów zadaszonych taśmociągów przechodzących przez kilka budynków, w których węgiel jest sortowany i kruszony, w efekcie czego taśmociąg nie chciał transportować węgla na górę i instalacja “zatkała się”. Nie był to pierwszy żywioł, który w ten sposób unieruchomił część bełchatowskiej elektrowni – w 1996 roku taśmociągi nawęglania strawił ogień wywołany niedostatecznym odpylaniem, a w 1983 roku, jeszcze podczas budowy, zniszczył go huraganowy wiatr.

Grafika cen prądu. Za portalem wysokienapiecie.pl

Pogoda wpływa na gospodarkę

W polskim systemie elektroenergetycznym dominują sieci napowietrzne. Zakopane w ziemi kable stosowane są tylko w dużych aglomeracjach miejskich przy przesyle prądu o niskim i średnim napięciu. Sieci przesyłowe o napięciu 400 i 220 kV są praktycznie w 100% napowietrzne, z wyjątkiem kablowego połączenie dnem Bałtyku między Polską a Szwecją. Całkowita długość linii o napięciu 110 kV wynosi ponad 32,5 tys. km, z czego zaledwie niecałe 100 km to linie kablowe. Długość linii średniego napięcia w Polsce wynosi około 300 tys. km, w tym kablowych – 62 tys. km. Linie niskiego napięcia w przeważającej części (poza dużymi aglomeracjami miejskimi) prowadzone są na powietrzne. Jedynie sieci kablowe są odporne na warunki atmosferyczne, sieci napowietrzne – pozostają narażone na awarie spowodowane wichurami i nadmiernym oblodzeniem.

Taki mamy klimat

Występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych, typu huragany czy intensywne burze, może doprowadzić do zwiększenia ryzyka uszkodzenia linii przesyłowych i dystrybucyjnych, a zatem ograniczenia w dostarczaniu energii do odbiorców. Najważniejsze zjawiska zwiększające ryzyko zniszczeń sieci przesyłowych to: burze, w tym burze śnieżne, oblodzenie  sieci przesyłowych i silny wiatr. Za istotne dla sieci przesyłowych i dystrybucyjnych uznano dwa parametry, które jako opisujące warunki atmosferyczne oddziałujące bezpośrednio na sieci napowietrzne, przyjęto za umowne kategorie „monitoringu” wpływu zmian klimatu.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

306

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
0
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
0
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
0
ZABAWNE
WOW WOW
0
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
0
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
0
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
0
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
0
NIE WIERZĘ
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments