fbpx

Ksiądz z zarzutami pedofilii kryty przez biskupa. Teraz żyje wygodnie w domu starców.


1 comment, 2 Udostępnienia
Subksrybuj nas na Google News

Ksiądz Stanisław P. z diecezji tarnowskiej został oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletnich. Przez wszystkie lata posługi i mimo wiedzy kościoła o jego zarzutach był kryty przez miejscowego biskupa.

Zeznania ofiar

Ksiądz Stanisław P. usłyszał zarzuty już w roku 2010 – molestowanie dzieci w przedszkolu. Prócz tego w jego sprawie toczyła się jeszcze inna sprawa, o molestowanie chłopca o imieniu Andrzej (nazwisko pozostawiamy ocenzurowane w trosce o dobro poszkodowanego). Andrzej w wieku 13 lat był notorycznie molestowany przez duchownego. Jako dorosły mężczyzna zgłosił sprawę do kurii tarnowskiej w roku 2009 i złożył pełne zeznania w sprawie.

Wtedy Andrzej nie był jeszcze świadomy, że molestowania i przypadek Stanisława P. były kurii bardzo dobrze znane a zarzuty pedofilskie wobec jego osoby pojawiły się już w roku 2002.

Wtedy w ramach “krycia” został przeniesiony na Ukrainę przez biskupa Skworca gdzie dalej miał aktywny kontakt z dziećmi. Do Polski wrócił po sześciu latach i nadal nauczał w szkole. Dopiero po zgłoszeniach z roku 2010 sprawa nabrała tempa a ksiądz usłyszał wyrok – izolacja w domu spokojnej starości.

Wygodne życie w Domu Księży Emerytów

Według danych przekazanych przez kurię z Tarnowa dochodzenie ws. księdza pedofila rozpoczęło się jeszcze w roku 2010. W całej sprawie przesłuchano jedynie jedną ofiarę umizgów zboczeńca – owego Andrzeja. Po kilku miesiącach postępowania sprawa została przekazana do Kongregacji Nauki Wiary znajdującej się w Watykanie. A ta wydała wyrok 10-letni zakaz sprawowania sakramentów z wyjątkiem odprawiania mszy w domu emerytów, bezterminowy zakaz katechizowania oraz pracy z dziećmi i młodzieżą, zakaz przyjmowania urzędów kościelnych oraz zobowiązanie do poddania się terapii.

Teraz były ksiądz pedofil wygodnie żyje sobie w domu spokojnej starości.
Brzmi jak żart? Niestety nim nie jest.

Aktywne krycie przez biskupa

Z informacji, do jakich dotarł portal Onet.pl wynika, że ksiądz Stanisław P. był aktywnie kryty przez biskupa Skworca, który bagatelizował wszystkie zgłoszenia ws. moletowania nieletnich przez kapłana.

Jako 11-latek zostałem zgwałcony przez ks. Kazimierza N., katechetę z parafii w Mędrzechowie [diecezja tarnowska – red.]. Po dwudziestu latach jako wikary przyszedł do nas Stanisław P. Już wtedy, w latach 90., dowiedziałem się, że molestował małe dzieci 

Waldemar (nazwisko ocenzurowane) dla Onet.pl

W 2011 r., gdy na świecie zaczęły wychodzić skandale pedofilskie w różnych krajach, postanowiłem zgłosić swój przypadek. W marcu 2011 r. spotkałem się z ówczesnym biskupem tarnowskim Wiktorem Skworcem i opowiedziałem mu swoją historię, prosząc, by kuria się nią zajęła, choć wiedziałem już wtedy, że nie mogą mi pomóc, ponieważ mój oprawca już nie żył.

Do pana Waldemara biskup wtedy powiedział “kuria nie ponosi za to odpowiedzialności i że w takich sprawach bardzo ważne jest milczenie”. Po prostu kazano mu milczeć, jak z resztą wielu innym ofiarom.

Prócz wspomnienia o molestowaniu przez księdza Kazimierza, pan Waldemar zdobył się na jeszcze jedno szczere wyznanie w obecności biskupa.

Wspomniałem biskupowi, że w Mędrzechowie był jeszcze jeden ksiądz, którego oskarżano o molestowanie i tym księdzem był Stanisław P. Powiedziałem, że znam historię kobiety, która mówiła, że P. w przedszkolu sadzał sobie dzieci na kolana, wkładał im rękę do majtek i uciskał miejsca intymne… Liczyłem na jakąś reakcję, ale biskup zbył to całkowitym milczeniem

Waldemar w wywiadzie dla Onet.pl

Watykan zasłania się niewiedzą

Spotkanie pana Waldemara z biskupem miało miejsce dekadę temu. Wtedy już w toku była sprawa oskarżeń wobec P., które na początku 2010 r. wniósł Andrzej. Tarnowska kuria dopiero niedawno, po dziesięciu latach poinformowała co wydarzyło się w dalszym toku postępowania. Oficjalne postępowanie ws. Andrzeja zakończono na początku czerwca 2010 roku i zgodnie z procedurą wszystkie dokumenty zostały przesłane do Watykanu. Dopiero po niemal roku – 21 maja 2011 r. Kongregacja Nauki Wiary poleciła przeprowadzenie procesu karno-administracyjnego.

Od tamtego czasu Watykan milczy.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

1 comment, 2 Udostępnienia

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
0
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
0
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
0
ZABAWNE
WOW WOW
0
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
0
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
0
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
0
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
0
NIE WIERZĘ
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
prawda czy nie?
prawda czy nie?
1 miesiąc temu

skworc sie na skworka wysmrzy w pielke , jeżeli w nie wierzy co wątpliwe……..