Protest górników kosztował tylko 6% podwyżki i parę obietnic. To mniej więcej kolejne 500+.


[boombox_dropcap style=”primary” font_size=”70px” color=”red”
class=”class-name”] J [/boombox_dropcap]

acek Sasin: górnicy odwołują zaplanowane protesty, referendum strajkowe i manifestację w Warszawie. Górnicy rozsypali worek węgla w jednym z biur poselskich członka PiS i podwyżka załatwiona.

Dziś Jacek Sasin powiedział

– Porozumienie zakłada podwyżkę wynagrodzeń pracowników PGG o 6 proc. od stycznia tego roku. To jest związane z zawieszeniem protestów i deklaracją, że zapowiadane referendum i manifestacja 28 lutego w Warszawie się nie odbędą. Strony zgodziły się, że powrót do rozmów płacowych nastąpi we wrześniu tego roku i będzie uzależniony od wyników finansowych spółki – mówił tuż po zakończonych negocjacjach wicepremier Jacek Sasin.

Wczoraj mówił nieco inaczej

W rozmowie z telewizją w Polsce.pl powiedział, że “zysk nominalny jest bardzo niewielki, a po odpisach firma będzie wykazywała stratę”. – Trudno w tej sytuacji szukać dodatkowych pieniędzy w budżecie PGG na tak jednak wysokie oczekiwania płacowe – wskazał.
Więcej: https://biznes.radiozet.pl/News/PGG-strajk.-Jacek-Sasin-nie-ma-pieniedzy-na-podwyzki-dla-gornikow

Protestu nie będzie, za 6% podwyżki i parę obietnic

Wcześniej górnicy szykowali “najazd” na Warszawę. W głośno zapowiadanym proteście, który miał przejść ulicami stolicy, wzięłoby udział nawet kilkanaście tysięcy osób. Górnicy chwalili się, że na Śląsku zabrakło autokarów do wynajęcia na ostatni piątek lutego. Przyznawali też, że dawno nie było też wśród nich takiego niezadowolenia wobec poczynań władzy.

Z kolei we wtorek zablokowali tory prowadzące do terminalu kolejowego w Sławkowie (woj. śląskie), gdzie transportowany jest węgiel z Rosji.

Nikt nie mówi już o najważniejszym postulacie jakim miał być zakaz albo choć ograniczenie importu gorszej jakości węgla z Rosji. Wystarczyła kasa w portfelu

Źródło – twitter

Źródło PAP

Exit mobile version