fbpx

Protesty w Kolumbii. Ponad 800 rannych


1 Udostępnienie
Subksrybuj nas na Google News

Protesty w Kolumbii trwają już drugi tydzień. Demonstranci domagają się reform. Początkowo sprzeciwiali się ustawie podatkowej. Teraz jest znacznie gorzej.

W niedzielę rano prezydent Iván Duque Márquez ogłosił, że wycofa ustawę, która obniżyłaby próg opodatkowania wynagrodzeń. Miała ona wpłynąć na każdego obywatela, którego miesięczny dochód wynosi 2,6 mln pesos (2600 zł), lub więcej. Zdaniem Rządu ustawa ta miała podwyższyć podatki nakładane na przedsiębiorstwa, oraz wyeliminować wiele zwolnień, z których korzystają osoby fizyczne.

Jakie są powody protestów?

Wszystko zaczęło się od wprowadzenia nowej ustawy podatkowej. Początkowo protestowały większe związki zawodowe. Z czasem do demonstrujących przyłączyli się też inni obywatele. Obawiali się, że zmiany mogą doprowadzić do jeszcze większego ubóstwa, które szerzy się i jest po części skutkiem pandemii. Z czasem manifestacje przerodziły się w wołanie Kolumbii o zmiany w systemach zdrowotnych, edukacyjnych i emerytalnych. Niestety demonstracje są również związane z nadmierną agresją i przemocą stosowaną przez organy bezpieczeństwa.

„Maszeruję przeciwko brutalności policji. Domagamy się praw do pokojowych demonstracji w Kolumbii. Jesteśmy przeciw morderstwom w Cali i Bogocie. Strajkujemy dlatego, że jesteśmy bardzo zmęczeni tym rządem.”

Mówi jedna z protestujących
Brutalność w Cali i Bogocie

Cali i Bogota były miejscami najgorszych starć między cywilami, a policją. Drogi zostały zablokowane. Dziesiątki budynków policyjnych, publicznych i prywatnych zostały zaatakowane i zdemolowane. Zamaskowani policjanci strzelali z karabinów i broni półautomatycznej.

„na ulicach były kobiety i dzieci”

komentuje jeden z liderów demonstracji

ONZ potępiła brutalne tłumienie protestów w Kolumbii. We wtorek rzecznik praw człowieka oświadczył

„Jesteśmy głęboko zaniepokojeni wydarzeniami w Cali, które miały miejsce w nocy, kiedy policja otworzyła ogień do demonstrantów, a wiele osób zostało zabitych i rannych”.

To co dzieje się ulicach miast Kolumbii jest wstrząsające. Na nagraniach z telefonów komórkowych, które krążą po internecie, możemy zobaczyć sceny przypominające wojnę. Widzimy zakrwawione ciała. Ludzi taranowanych przez oficerów na motocyklach. Krzyk, płacz, rozpacz i strach.

„Czujemy, że w Kolumbii jesteśmy zjednoczeni i że możemy zrobić wszystko przeciwko korupcji. Wirus to nie koronawirus. Wirus to obecnie korupcja w Kolumbii”

Mówi mieszkanka Cali

Miejskie lotnisko zostało zamknięte. We wtorek rano donoszono o blokadach drogowych na obrzeżach miasta i na drodze do pobliskiego portu Pacyfiku w Buenaventura.

Porozumienie czy puste słowa?

W 2016 roku Kolumbia podpisała porozumienie pokojowe z lewicową partyzantką. Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii. Wielu ludzi miało nadzieję, że pomoże to zażegnać konflikty i wojnę domową trwającą pięćdziesiąt lat. Niestety spokój nie zagościł w ich życiu. Od momentu objęcia władzy przez Duque w 2018 roku, protestujący są oskarżani o występowanie w charakterze rebeliantów, którzy nie złożyli broni.

Do tej pory zginęło 19 cywili i jeden policjant. 800 osób jest rannych. 86 osób zaginęło. Policja zgłosiła ponad 400 aresztowań. Protestujący podpalili 20 autobusów komunikacji miejskiej. Splądrowano 59 firm, a ponad 250 zostało zdewastowanych.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

1 Udostępnienie

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
1
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
0
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
0
ZABAWNE
WOW WOW
0
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
0
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
0
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
1
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
0
NIE WIERZĘ