fbpx

Raport Banasia obali rząd? Wojna na kwity dopiero się zaczyna


3 Udostępnienia
Subksrybuj nas na Google News

Jak donosi portal Onet.pl czas negocjacji na linii Banaś-PiS się skończył. Teraz szef NIK planuje wytoczyć działa cięższego kalibru.

To dopiero początek. Banaś nie daruje ataku na syna

Już wydawało się, że jest ciche porozumienie pomiędzy Kaczyńskim i Banasiem. Zapowiedź publikacji raportu nie była zbiegiem okoliczności. Takowe w PiS się nie zdarzają. Co to może oznaczać? Tylko jedno, nie od parady szefa NIK od dawna nazywa się “Pancernym Marianem”. Wojna na kwity dopiero się zaczyna.

Od 2004 r. od czasu kiedy jedno z czworga jego dzieci musiał pochować, co było skutkiem tragicznego wydarzenia w Pirenejach, Banaś dużo więcej czasu poświęca rodzinie. Na atak służb na jego syna odpowiada bardzo emocjonalnie, widać, że nie zabraknie mu determinacji.

– Mój syn – tak jak ja – był stale inwigilowany. Robi się to po to, aby zmusić mnie do rezygnacji ze stanowiska oraz zmiany wyników zakończonych i trwających kontroli – stwierdził.

Szef NIK porównuje działania współczesnych służb Kaczyńskiego do działań bezpieki z okresu kiedy rządziła komuna. Dla niego ostatnie działania służb są ewidentnie odwetem za zapowiedź publikacji raportu z niedoszłych wyborów, w którym ujawnia dowody na łamanie prawa przez premiera Morawieckiego.

Przeszukanie domu syna Banasia to ostrzeżenie od PiS

Tak twierdzi szef Najwyższej Izby Kontroli. Partia wie jak uderzyć by bolało, tym bardziej jeśli w grę wchodzi potencjalny wróg, który może zagrozić pozycji rządu. Marian Banaś jest ojcem czwórki dzieci, w roku 2004 jego 21-letni syn Bartłomiej zginał w Pirenejach. Dlatego nikogo nie powinno dziwić oświadczenie w sprawie przeszukania domu innego z jego synów – Jakuba.

 Mój syn – tak jak ja – był stale inwigilowany. Robi się to po to, aby zmusić mnie do rezygnacji ze stanowiska oraz zmiany wyników zakończonych i trwających kontroli

Marian Banaś o przeszukaniu domu jego syna

Banaś twierdzi, że naciski i “nękania” ze strony CBA zaczęły się po tym jak portal Onet.pl ujawnił nieprawidłowości w wyborach kopertowych, które skierowywały ciężar dowodu w stronę premiera Morawieckiego. NIK w swoim raporcie potwierdza, że to premier pociągał za sznurki w całej operacji. Mimo ostrzeżeń swojego sztabu. Doprowadziło to do wyrzucenia 76 milinów złotych z budżetu państwa w błoto.

Druzgoczący raport NIK bombą dla rządu?

Publiczna premiera raportu ma odbyć się już 18 maja. Już teraz możemy stwierdzić, że “raport Banasia” będzie prawdziwą bombą dla rządu. Bombą ciężkiego kalibru. Raport ma też pokazać kulisy tego jak ministrowie ze sztabu premiera migali się od odpowiedzialności.

Ze wstępnych publikacji, obszerne fragmenty dokumentu wskazują, że będzie on miażdżący dla premiera i jego otoczenia.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

3 Udostępnienia

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
0
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
0
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
0
ZABAWNE
WOW WOW
1
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
0
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
0
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
4
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
0
NIE WIERZĘ
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments