Szczyt Unii Europejskiej. “Unia Europejska bez praworządności nie ma sensu” Złe wieści dla Morawieckiego.


7
Subksrybuj nas na Google News

Dziś już czwarty dzień budżetowego szczytu UE, na którym unijni przywódcy nie zdołali uzgodnić nawet ogólnej wysokości Funduszu Odbudowy. A czeka ich jeszcze spór o praworządność i klimat.

Choć Charles Michel zarządził w sumie dwie przerwy nocne (z piątku na sobotę oraz z soboty na niedzielę), to ostatniej nocy próbował – jak się okazało, bez skutku – dociskać porozumienie w tradycyjny unijno-szczytowy sposób, czyli pozbawiając przywódców snu. W ostrym sporze o cięcia najważniejszej, czyli dotacyjnej części Funduszu Odbudowy (500 mld euro wedle pierwotnego projektu) najostrzej przez cały weekend spierał się “klub oszczędnych” z holenderskim premierem Markiem Ruttem na czele (plus premierzy Szwecji, Danii, Finlandii i Austrii) i z drugiej strony – próbujący wyhamować redukcje – prawdziwi pomysłodawcy Funduszu Odbudowy, czyli kanclerz Angela Merkel oraz prezydent Emmanuel Macron. Niektórzy inni przywódcy – w tym premier Mateusz Morawiecki – ostatniej nocy na parę godzin opuszczali budynek, gdzie toczył się szczyt, by śledzić spór na odległość.

Co z praworządnością?

Wysokość funduszu to tylko jeden z elementów całej pakietu, który trzeba uzgodnić. Inną kwestią jest postulat powiązania wypłaty unijnych funduszy z praworządnością. Szef Rady Europejskiej złagodził propozycję Komisji Europejskiej i zaproponował, by ewentualne sankcje wymagały zgody większości krajów. A o taką większość byłoby raczej trudno. Premier Węgier, który zapowiadał, że mimo to zawetuje szczyt jeśli zapisy pozostaną, podczas wczorajszej narady – jak relacjonują dyplomaci – nie podjął tematu.

Jak informuje nasz korespondent w Brukseli , że możliwe jest jeszcze większe rozwodnienie mechanizmu “fundusze za praworządność” i dopisanie kolejnych zastrzeżeń: że musi być zapewnione równe traktowanie wszystkich krajów, że podejmowane decyzje nie mogą być dyskryminujące, że muszą być bezstronne w oparciu o dowody. Jeden z dyplomatów powiedział korespondentowi , że Komisja Europejska zostanie poproszona o przygotowanie konkretnych kryteriów.

Pieniądze czy władza?

W sporze między Ruttem (i resztą “oszczędnych”) a Macronem, który najostrzej zwalczał żądania Holendra, szło zarówno o pieniądze, jak i o wizję pobrexitowej Unii i zakreślenie w niej wpływów poszczególnych stolic. Na budżetowych szczytach Unii zwykle rolę najbardziej asertywnego “skąpca” odgrywali Brytyjczycy, ale ich wyjście z UE – ku zaskoczeniu części Unii – nie usunęło problemu ostrych sporów. – Stajesz się nowym Davidem Cameronem! – tak Macron miał wyrzucać Ruttemu podczas obrad za zamkniętym drzwiami. A szczyt istotnie stał się dowodem, że zgodne stanowisko “motoru eurointegracji”, czyli Berlina i Paryża, nie wystarcza do przeforsowania projektów wspieranych przez te stolice. Kiedyś wyzwanie temu tandemowi potrafił skutecznie rzucać Londyn, a teraz robi to “klub oszczędnych” pracowicie sklejany od miesięcy przez holenderską dyplomację.

Premier Luksemburga o polskich roszczeniach: Nie będzie zgody na “cięcia w praworządności”

Cele klimatyczne wymagają dyskusji

Dodał, że cały czas negocjowana jest też kwestia związana z uzależnieniem płatności od celów klimatycznych. W tym kontekście zwrócił uwagę na konkluzje Rady Europejskiej z grudnia 2019 r. “Tam ten cel neutralności klimatycznej do roku 2050 był uzgodniony na poziomie całej UE. Dzisiaj nie możemy więc zgodzić się na to, żeby uzależnienie płatności dla każdego konkretnego kraju, który nie przyjął na siebie takich celów – a Polska nie przyjęła celów na siebie do 2050 r. – miało odzwierciedlenie w konkluzjach Rady Europejskiej” – powiedział.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

7

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
0
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
0
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
0
ZABAWNE
WOW WOW
0
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
0
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
0
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
0
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
0
NIE WIERZĘ
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments