300 mln na badania leków i żadnych efektów, bo badania trwają i trwają. Polska ośmiornica Szumowskich.


To że firma dostaje dotacje na badania czy zakup jakiego sprzętu nie ma w tym nic dziwnego. Po to są fundusze Europejskie żeby z nich korzystać. Warunkiem jest jednak rozliczenie tych funduszy zgodnie z regulaminem ich przyznawania, oraz wykazaniem się efektami.

Łukasz i Marcin Szumowscy stworzyli sieć powiązań. Spółka OncoArendi dostała ok. 300 mln zł dotacji, – Bardzo przychylnie na projekty spółki patrzyło Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – od 2012 r. płynął stamtąd do OncoArendi strumień pieniędzy. Wcześniej Łukasz Szumowski, znany i ceniony lekarz, wykonał ważny krok – został szefem Zespołu Specjalistycznego Nauk o Życiu przy ministrze nauki w rządzie PO-PSL.

Szumowski kłamie

Nie ingerowałem w decyzje dot. wydawania środków, czy funkcjonowanie instytucji, nigdy nie nadzorowałem NCBiR. Mój brat zwracał się z prośba o informację, czy dochodzi do konfliktu interesów. Zawsze otrzymywał odpowiedź, że nie – oświadczył minister Łukasz Szumowski 

– To wszystko można sprawdzić, o czym mówi opozycja. Dokumenty są jawne. Sprawa była wielokrotnie analizowana, dlaczego budzi dziś tyle emocji? Tyle wystąpień z instytucjami, sugestiami. To jest w mojej opinii związane z kalendarzem wyborczym, a ja zamiast skupiać się na walce z epidemią, odpowiadam na doniesienia dot. dokumentów jawnych – powiedział podczas konferencji minister zdrowia.

To kłamstwo – stwierdzili w poniedziałek parlamentarzyści KO Dariusz Joński i Michał Szczerba, którzy od kilku dni prowadzą w NCBiR kontrolę poselską. 6 lutego 2017 r. wiceminister Szumowski przyznał Centrum – na podstawie pełnomocnictwa Gowina – 57 mln zł na obsługę Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. W tym samym roku OncoArendi dostało właśnie z tego programu dwa granty na 54 mln zł.

– Rok wcześniej inna spółka Szumowskich – Life Science Innovations – starała się o grant w NCBiR. Łukasz Szumowski występował we wniosku jako udziałowiec firmy i osoba kluczowa dla realizacji projektu. Ale LSI zdobyło za mało punktów i Centrum projekt odrzuciło. Sytuacja się zmieniła, gdy 24 listopada Szumowski został wiceministrem nauki. Już cztery dni później LSI złożyło protest w NCBiR, dostało dodatkowe punkty i 24 mln zł. Umowę podpisano w marcu 2018 r., kiedy Szumowski był już ministrem zdrowia.

Kontrola trawa i pod tym pretekstem prokuratura nie udostępnia dokumentów nawet posłom.

Z dokumentów do których dotarli już dziennikarze wynika że wyniki kontrolni są porażające. W NCBiR nie istniał system wyboru recenzentów ekspertów, który w jasny i czytelny sposób wskazywał kryteria. W części konkursów dobór ekspertów do oceny wniosków był całkowicie dowolny: nie było wymogów dotyczących wykształcenia, dorobku naukowego, sami eksperci mogli polecać inne osoby na ekspertów i recenzentów. Przez to niektóre recenzje były pisane przez osoby bez kompetencji, słabe albo od kogoś przepisane.

Pozytywną ocenę dostawały nawet te wnioski o dofinansowanie, które nie spełniały wymogów formalnych.

Nie było też jasnych kryteriów oceny wniosków. Kontrolerzy uznali, że było to działanie zaplanowane, bo „pozwalało na dużą dowolność, a nawet swobodę ekspertów”.

Działo się to na polecenie kierownictwa NCBiR: ustne albo w mailu. W dodatku dokumentacja jest wybrakowana. Wszystkie te zarzuty odnoszą się także do firmy OncoArendi, a szczególnie dwóch jej wniosków.

Źródło Gazeta Wyborcza

Exit mobile version