Hołdys wzywa opozycję: “Albo jesteście wojownikami, albo się miziacie i boicie wychylić nosa”.


W całej Polsce dziesiątki osób na manifestacjach. Dziś w Łodzi maszerowało 20 tys niezadowolonych. W Warszawie jest około 30 tysięcy osób zgromadzonych przy sejmie i siedzibie PiS.

Politycy opozycji sporadycznie pojawiają się wśród protestujących. Najbardziej widoczna jest Klaudia Jachira, która kilkukrotnie negocjowała z policją uwolnienia zatrzymanych młodych ludzi. Inni politycy pojawiają się rzadziej, trzeba też pamiętać że trwa posiedzenie sejmu. Mimo wszystko wsparcie przydałoby się większe. Jestem pewien że działacze PiS wykorzystaliby taką sytuację do granic możliwości gdyby to oni byli w opozycji. Pamiętamy jak nawet z kibolami chodzili pod rękę byle tylko krzyczeli coś na Tuska. Potem przyjaźń się skończyła bo okazało się, że to były grupy zamieszane w handel narkotykami.

Wracając do ogólnopolskich protestów przydałoby się wsparcie polityków nie tylko przy blokowaniu mównicy sejmowej, ale również na ulicy. Zbigniew Hołdys zauważył że opozycja schowała się i wyczekuje tylko na błędy dobrej zmiany. Jednak wtedy kiedy przychodzi czas na reakcję to jes ona “bez siły bez jaj

Opozycja bezustannie czeka na ruch Kaczyńskiego,a potem koślawo reaguje, bez siły bez jaj. To mnie zdrowo wkurwia i przygnębia na zmianę, bo ten stan trwa od lat i nie widać wyjścia z matni. Opozycja nie podejmuje ryzyka ofensywnego, nie ma żadnej strategii na zwycięstwo jedynie czeka na zmęczenie, może na błąd Kaczora, a on z każdego błędu wychodzi skopany, ale nie przegrany – tymczasem naród jedzie zupełnie torem, innym, nowe nie równoległym (chyba, że z konieczności), zostawiając wszystkie siły oficjalne z tyłu. – napisał Zbigniew Hołdys.

3 dni temu napisałem swój pomysł na wyjście z tego pata. Mówiłem o tym prywatnie paru osobom, także z kręgu PO/KO, ale tam nie ma zainteresowania jakimś dziarskim zagraniem. Więc trzymałem to pod kłódką na fejsie, żeby nie zapomnieć, a że wciąż mam poczucie, że anie w PO, ani w żadnej innej sile politycznej nie ma fantazji czy wyobraźni, czy woli walki ciągu na bramką, skłonności do przejęcia inicjatywy – więc piszę to na jawie. Mogliście mieć sympatię ludu, mogliście wywołać nacisk na władze i zmusić je do ustępstw i mogliście wymusić naprawę Polski. Mogliście okazać wielki szacunek protestującym milionom ludzi i niezłomnym dziewczynom ze Ogólnopolski Strajk Kobiet, które za Was załatwiają sprawy. Jak to one mówią “robią rzeczy”Skupcie się i pomyślcie. Albo jesteście wojownikami, albo się miziacie i boicie wychylić nosa. WYJDŹCIE DO DZIEWCZYN, BO ZA CHWILĘ BĘDZIE ZA PÓŹNO. – zakończył swój apel do opozycji Zbigniew Hołdys

Exit mobile version