Jak żyje się w Polsce osobie z niepełnosprawnościami?


Zastanawialiście się kiedyś, czego najbardziej potrzeba osobom z niepełnosprawnościami? Mnie takie myśli nachodzą ostatnio stosunkowo często. Analizując sytuację – doszedłem do wniosku, że pierwsza i podstawowa potrzeba każdego człowieka, to podmiotowe traktowanie w społeczeństwie. Podejmując się pracy społecznika – obiecałem sobie, że doprowadzę do tego, że osoby z niepełnosprawnościami będą podmiotowo traktowane w każdej dziedzinie życia społecznego.

Skąd ten pomysł?

Od 21 lat zmagam się z mózgowym porażeniem dziecięcym, wraz ze mną w moją chorobę uwikłana jest cała moja rodzina. Doskonale wiem, jak wygląda w naszym kraju zakup wózka inwalidzkiego, rehabilitacja, edukacja osób z niepełnosprawnościami, a od niedawna, ze względu na wiek, interesuję się także pracą zawodową osób z niepełnosprawnościami. Właśnie o tym ostatnim aspekcie chciałem dziś powiedzieć kilka słów.

Pomimo relatywnie dobrej sytuacji na rynku pracy w Polsce, gdzie od pewnego czasu warunki zatrudnienia dyktował pracownik, a nie pracodawca, sytuacja osób z dysfunkcjami na rynku pracy nie jest tak dobra, jak reszty społeczeństwa. Z danych zamieszczonych na stronie pełnomocnika Rządu do Spraw osób z niepełnosprawnościami wynika, że procent osób z niepełnosprawnościami, które są aktywne zawodowo – wyniósł w Polsce 28%, to prawie 2 razy mniej niż średnia krajów europejskich.

Co ciekawe, problem, o którym tu mowa nie dotyczy jedynie prywatnych przedsiębiorstw. Zadałem sobie ostatnio trochę trudu i napisałem wnioski o informację publiczną w zakresie tego, ilu pracowników z orzeczeniami o niepełnosprawności zatrudniają poszczególne ministerstwa. Muszę powiedzieć, że biorąc pod uwagę ustawowy wymóg, aby osoby z trudnościami w funkcjonowaniu stanowiły co najmniej 6% ogółu pracowników przedsiębiorstw i jednostek samorządu oraz administracji centralnej, sytuacja nie wygląda najlepiej. Z moich obliczeń wspartych odpowiedziami na wnioski o informację publiczną wynika, że średni procent niepełnosprawnych zatrudniony przez ministerstwa oscyluje w granicach 2,5 %. Wyjątkiem jest Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, które w swoich szeregach zatrudnia aż 9% takich osób.

Nie będę ukrywał, że w pierwszej chwili po otrzymaniu wyników byłem mocno zdziwiony. Zastanawiający dla mnie był fakt, że tak mało osób z niepełnosprawnościami pracuje w administracji rządu, który przecież chwali się, jak bardzo pomaga niepełnosprawnym. Zacząłem się zastanawiać gdzie leży problem, bo kiedy otworzymy – „Ustawę o aktywizacji zawodowej i społecznej osób z niepełnosprawnościami” okaże się, że nasze państwo w zasadzie ma do zaoferowania wiele udogodnień i ułatwień dla przedsiębiorców, którzy mają na celu zachęcenie do zatrudnienia osoby z niepełnosprawnością w charakterze pracownika. Co więcej, ta sama ustawa zawiera w sobie szereg przepisów, które powodują, iż przedsiębiorca nie decydując się na zatrudnienie osoby z niepełnosprawnością, musi odprowadzać opłaty i składki na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Niestety ustawa nie jest idealna, jako osobę bezpośrednio zainteresowaną funkcjonowaniem systemu w tym zakresie najbardziej boli mnie to, że choć mogę prowadzić działalność gospodarczą i to zgodnie z ustawą, to nie jest do końca jasne czy jako osoba niezdolna do pracy mam możliwość podjęcia takowej w charakterze pracownika bez narażenia się na negatywne konsekwencje w przyszłości. Trzeba także stwierdzić, że rzeczą zasługująca na naganę jest fakt, że ustawa nastawiona jest na pomoc w znalezieniu zatrudnienia tym, którzy albo ulegli wypadkowi podczas wykonywania pracy, albo zarejestrowanie są w Powiatowych Urzędach Pracy. Część benefitów obejmuje jedynie pracodawców, którzy zatrudniają osoby zarejestrowane w urzędach pracy, jednocześnie pomijając tych pracodawców, którzy pracowników z niepełnosprawnościami znajdują na wolnym rynku. W dalszej kolejności należy zastanowić się w przyszłości nad podniesieniem niektórych ustawowych limitów dotyczących płac, o których mowa w ustawie. Chodzi tutaj przykładowo o zarobki asystenta osoby niepełnosprawnej będącej pracownikiem. Według obecnego stanu prawnego osoba taka może zarabiać dowolną kwotę, ale refundacja z PFRON-u obejmuje jedynie pensję w wysokości dwóch przeciętnych wynagrodzeń w Polsce. Ze względu na specyfikę pracy niejednokrotnie może być to sumą niewystarczającą. Być może warto także powrócić do idei Ruchu Spółdzielczego. „Spółdzielnie Inwalidów” zakładane na podstawie prawa spółdzielczego mogłyby być dobrą formą aktywizacji zawodowej i wsparciem dla obecnie funkcjonujących zakładów pracy chronionej. Warto także przeanalizować kwestie dostosowania miejsca pracy dla pracownika. Otóż zgodnie z ustawą pracodawca, który zatrudnia osoby z niepełnosprawnościami musi przystosować miejsce pracy – do potrzeb takiej osoby i może otrzymać zwrot kosztów w związku z tym poniesionych, jednak zwrot w pełnej wysokości następuje w momencie kiedy dana osoba z niepełnosprawnością przepracuje u danego pracodawcy 3 lata, czy jak kto woli, według nomenklatury ustawowej 36 miesięcy. Gdyby okazało się, że z jakichkolwiek przyczyn umowa z pracownikiem z dysfunkcją została rozwiązana wcześniej, to pracodawca ma obowiązek zwrotu odpowiedniej części refundacji w wysokości 1/36 za każdy miesiąc brakujący do wspomnianych wyżej 36 miesięcy. Niestety także w tym przepisie znajduje się haczyk, bowiem ustawodawca przewidział, że zwrot nie może nastąpić w części mniejszej niż 1/6 refundacji. Takie rozwiązanie oznacza moim zdaniem, że jeżeli do wspomnianego okresu 36 miesięcy brakuje, na przykład 2 miesięcy, to i tak pracodawca oddaje równowartość środków, które odpowiadają 6/36 refundacji, co oznacza, że zatrudniający płaci jak gdyby za cztery dodatkowe miesiące, w mojej ocenie takie rozwiązanie jest bardzo niesprawiedliwe.

Niestety zmiany w prawie to nie wszystko. Jednym z podstawowych obowiązków rządu jest nie tylko wspieranie aktywizacji zawodowej Osób z Niepełnosprawnościami, ale także szerokie promowanie i zachęcanie do aktywności zawodowej poprzez wszelkiego typu kampanie społeczne, czy pokazywanie sukcesów osób z niepełnosprawnościami w mediach: prasie, telewizji oraz na rządowych stronach internetowych. Niestety mało na ten temat słyszymy. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie jest zainteresowany takimi rzeczami, przynajmniej tak można wywnioskować śledząc przekaz medialny, czy internetowy zaprzyjaźnionych z rządem gazet, czy też publicznego radia lub telewizji. Niewiele lepiej sytuacja ma się kiedy wejdzie się na rządowe strony.

Dlaczego dokonanie tych wszystkich zmian jest tak ważne?

Tylko w ten sposób doprowadzimy do sytuacji, w której Polska będzie traktowała OZN w sposób w pełni podmiotowy. Jest to wielki cel i wielkie wyzwanie. Jego realizacja jest konieczna z tego względu, że tylko podmiotowe traktowanie pozwala człowiekowi poczuć się pełnoprawnym obywatelem. Wiem to po sobie, ponieważ dostałem możliwość realizacji swoich pasji i pełnego funkcjonowania w społeczeństwie. Dziś jestem społecznikiem. Interesuję się polityką i działam w polityce, ale nie byłoby to możliwe, gdyby nie upór ludzi i bliskich, w tym moich rodziców, mój własny i odrobina szczęścia. Musimy to zmienić. Osoba z niepełnosprawnością jest tak samo wartościowa, jak osoba w pełni sprawna. Musimy to wreszcie jako państwo zrozumieć i musimy dążyć do tego, aby tę wizję rzeczywiście wcielić w życie.

Jak widać, przed nami jeszcze wiele pracy, ale przy odrobinie chęci i zapału jest to możliwe. Dziś jesteśmy na etapie szukania rozwiązań – problem zdiagnozowaliśmy już dawno. To, co tu państwu przedstawiłem, to tylko zalążek. Dużo z tego planu, który od dobrych sześciu tygodni kiełkuje w mojej głowie i zapewne kiełkować będzie jeszcze przez długie miesiące. Wprowadzenie tych zmian z pewnością ułatwiłoby osobą z niepełnosprawnościami wejście na rynek pracy w sposób pełnowartościowy i umożliwiłby danie na nim 100% możliwości. Dlatego też obiecuję Państwu, że jeżeli nadarzy się okazja na wystartowanie w wyborach i możliwość realizacji tych postulatów w praktyce, na pewno będę o nie walczył.

Exit mobile version