Magdalena Adamowicz “Córki nie chcą, bym tam szła” żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska, zapowiedziała, że w tym roku zamierza wziąć udział w “Światełku do nieba”


1 comment, 766
Subksrybuj nas na Google News
M

agdalena Adamowicz zarejestrowała się jako wolontariuszka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w listopadzie i zapowiedziała w Polsat News, że mimo wszystko weźmie udział w zbliżającym się finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

13 stycznia 2019 roku podczas finału WOŚP Paweł Adamowicz został kilkakrotnie dźgnięty nożem przez Stefana W., który wtargnął na scenę. Prezydent Gdańska zmarł następnego dnia.

,,Będę chodziła z puszką na WOŚP. W listopadzie po raz kolejny zarejestrowałam się jako wolontariusz. (…) Planuję być również na “Światełku do nieba”. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi siły”

– powiedziała europosłanka. Dodała, że jej córki Antonina i Teresa boją się o nią i nie chcą, żeby uczestniczyła w wydarzeniu.

Nic dziwnego, rany po tragicznych wydarzeniach z zeszłorocznego finału jeszcze nie zdążyły się zagoić. Adamowicz zaznaczyła, że te święta były dla niej ciężkie.

Bałam się tych świąt. 23 grudnia był najsmutniejszym dniem w tym roku, oprócz śmierci Pawła. Przepłakałam cały dzień. (…) Były przy mnie córki. Tereska zawsze mnie pociesza, (…) Antonina przytula i czasem również płacze. Nie można wstydzić się łez

 – mówiła Adamowicz.

Europosłanka przytoczyła również wspomnienie drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia. Wraz z rodzicami i córkami wybrała się na spacer m.in. po, otwartej na kilka dni, kładce na Motławie.

 – Paweł byłyby tak szczęśliwy. Zobaczyłam ogromy ruch na Wyspie Spichrzów. To była taka pięta achillesowa przez wiele lat. Problemy własnościowe, strukturalne, miejsce było brzydkie, nie można było znaleźć inwestora. W święta było tam tyle ludzi. Z jednej strony poczułam dumę, że Paweł miał wizję, że chciał tę kładkę zrobić, a z drugiej strony smutek, że on nie może się przez nią teraz przespacerować

wspominała.

przyznała, że nie ma w sobie nienawiści do zabójcy męża. Walczy także o to, żeby z przestrzeni publicznej wyeliminować mowę nienawiści. Zapytana o to, czy jej zdaniem kapłani mówiący o „tęczowej zarazie” uprawiają hejt, odpowiedziała, że niestety takie właśnie kazania słyszy.

„Nigdzie nie ma miejsca na nienawiść i hejt. Wystarczy posłuchać, co mówi papież Franciszek. Niestety, nie wszyscy hierarchowie się z nim zgadzają” – przyznała z rozczarowaniem.

  Magdalena Adamowicz · 18 grudnia · · Kochani najbliższy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy będzie szczególny. Paweł całym sercem wspierał tę akcję. Każdego roku mogliście go spotkać na gdańskiej starówce, uśmiechniętego, zapraszającego do wsparcia tej wspaniałej idei. Bądźcie szczodrzy i dzielcie się dobrem! Już dziś zapraszam na moje aukcje od serca dla WOŚP.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

1 comment, 766

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
0
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
0
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
0
ZABAWNE
WOW WOW
0
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
0
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
0
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
5
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
0
NIE WIERZĘ
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
ana
ana
8 miesięcy temu

Wierzycie że śmierć Adamowicza to był przypada bo ja nie.