Były mąż Magdy Ogórek miał przywłaszczyć miliony i przekazać jej 50 tys. złotych


Gwiazda “dobrej zmiany”, Magdalena Ogórek miała bezprawnie dostać 50 tys. zł od byłego męża Piotra M. na badania naukowe, za co mężczyzna usłyszał jeden z zarzutów – informuje wp.pl. Jego proces ma zacząć się 14 kwietnia w Krakowie. Według prokuratury, Piotr M. miał przywłaszczyć 2,4 mln zł, a część tych pieniędzy miała trafić właśnie do prowadzącej TVP.

Gdy 31 lipca 2021 roku mąż Magdy Ogórek został aresztowany, ta odcięła się od wszelkich zarzutów, publikując wpis na Twitterze.

“W związku z pojawieniem się informacji o postawieniu zarzutów Piotrowi M. >a prywatnie mężowi Magdaleny Ogórek< oświadczam, że sprawa ta nie dotyczy w najmniejszym stopniu mojej osoby. W związku z powyższym żądam poszanowania prywatności mojej i córki, a w przypadku naruszania tejże prywatności podejmę natychmiastowe kroki prawne”.

Portal Wirtualna Polska dotarł do pełnych zarzutów, które usłyszał były działacz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jeden z zarzutów ma dotyczyć współpracy z dzisiejszą gwiazdą Jacka Kurskiego. Tu zastrzeżenie – Magdalena Ogórek nie usłyszała żadnych zarzutów w tej sprawie.

Mąż Ogórek ma postawionych 5 zarzutów, związanych z przywłaszczeniem milionów złotych, przeznaczonych m. in na funkcjonowanie placówek oświatowych. Jeden z nich, dotyczy właśnie gwiazdy TVP.

“Według krakowskich śledczych 10 listopada 2016 r. Piotr M. podpisał ze swoją ówczesną żoną Magdaleną Ogórek umowę o dzieło – wykonanie badań naukowych “Rabunek polskich dzieł sztuki na terenie Generalnego Gubernatorstwa w kontekście działalności Barona SS Ottona”. Kwotę 50 tys. zł. Piotr M. miał przelać ze środków uczelni najpierw na konto swojej matki, a potem na konto Ogórek. Według prokuratury badania były kompletnie niezwiązane z profilem uczelni. Małopolska Wyższa Szkoła im. Józefa Dietla w Krakowie uczyła wtedy przede wszystkim w zakresie dietetyki i kosmetologii. W sumie śledczy odkryli 123 transfery z rachunków bankowych uczelni na konta Piotr M. oraz jego matki, z czego 67 nie znalazło podstaw w dokumentacji księgowej. Pozostałe przelewy uzasadnione były fakturami wystawionymi przez firmę M. za prowadzenie wykładów i szkoleń, które w rzeczywistości się nie odbyły” – informuje wp.pl.

Piotr M. zapytany, czy przyznaje się do stawianych zarzutów, odpisał: “W nawiązaniu do przesłanych pytań uprzejmie wskazuję, że nie przyznałem się do stawianych zarzutów. Nie przywłaszczyłem jakiejkolwiek kwoty. Cały akt oskarżenia to dla mnie absurd. Dla uczelni poświeciłem całe lata mojego życia, zdrowia, a i relacji rodzinnych. Liczę na to, że proces pokaże prawdę o całym zdarzeniu (…). Akt oskarżenia w tym zakresie jest mocno oderwany od rzeczywistości i bliżej mu do poziomu wirtualnej plotki niż pisma procesowego”.

Dziennikarze wp.pl skontaktowali się z Magdaleną Ogórek – ta jednak nie widzi żadnych związków z tezami postawionymi a akcie oskarżenia,

“Magdalena Ogórek w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdziła, że nie istnieje z jej strony żadne zobowiązanie zwrotu środków w związku z umową zawartą przez jej byłego męża z nią w imieniu Małopolskiej Wyższej Szkoły im. J. Dietla. Powtórzyła to trzykrotnie w trakcie rozmowy. Zaprzeczyła, żeby była przesłuchiwana w tej sprawie przez policję lub prokuraturę. Zapytała też, co ma wspólnego z Piotrem M. W związku z tym odczytaliśmy dotyczący jej fragment aktu oskarżenia wobec Piotra M. Magdalena Ogórek nie chciała komentować zarzutu dla byłego męża. Kilkukrotnie zagroziła nam też krokami prawnymi. Potwierdziła również, że Piotr M. jest jej byłym mężem” – informuje wp.pl

Exit mobile version