Leśna willa w rękach syna Szydło. Za 388 zł miesięcznie! Na 4 osoby! Niejasne wpływy…


4 comments, 3 Udostępnienia
Subksrybuj nas na Google News

O dziwnych powiązaniach syna Beaty Szydło – Błażeja – donosi dziś portal Onet. Nadleśnictwo Niepołomice wynajęło leśniczówkę teściowi syna Beaty Szydło. Błażej jest jedną z osób, które mają pełne prawo do korzystania z nieruchomości. Całkowity koszt miesięczny za leśną rezydencję wynosi… 388,00 PLN. Dyrektor krakowskich lasów przekonuje, że leśniczówkę mógł wynająć ktokolwiek, a powiązania najemcy z byłą premier nie mają najmniejszego znaczenia. Nie mają?

Malownicza willa

Chodzi o budynek w Dziewinie znajdujący się w sąsiedztwie Puszczy Niepołomickiej. Portal Onet pokazał umowę zawartą pomiędzy Nadleśnictwem Niepołomice (podlega Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie) a prof. Januszem Sową. Dokument ten przedstawia wprost, że użytkownikiem rezydencji jest również Błażej Szydło. Z gajówki oprócz niego i prof. Sowy mogą korzystać jeszcze żony obu panów. Czynsz za korzystanie z lokali mieszkalnych, budynków gospodarczych i garaży wynosi tylko 388 zł miesięcznie! Wydaje się, że o strzał w dziesiątkę!

“Przyklepane”

Zgodnie z przepisami leśniczówkę czy gajówkę mogą wynająć osoby pracujące poza Lasami Państwowymi, jeśli nikt z pracowników nie jest zainteresowany jej wynajmem. Z informacji Onetu wynika, że ani RDLP, ani Nadleśnictwo Niepołomice nie poinformowały na swoich stronach o możliwości wynajęcia wyżej wspomnianej gajówki. Prof. Sowa twierdzi, że o możliwości wynajęcia dowiedział się od studenta.

W grudniu 2019 r., w trakcie dyskusji na wykładzie ze studentami studiów niestacjonarnych nt. współczesnej polityki zasobami mieszkaniowymi dla służby leśnej w Lasach Państwowych, jeden ze studentów podał przykładowo, że w Nadleśnictwie Niepołomice jest pustostan starej, niszczejącej leśniczówki. W drugiej połowie grudnia 2019 zadzwoniłem do sekretariatu Nadleśnictwa, gdzie potwierdzono ten fakt. Podczas spisywania umowy o wynajem pustostanu starej leśniczówki nadleśniczy zażądał wpisania do umowy osób, które ewentualnie mogą przebywać poza mną na terenie wynajmowanego domu, uzasadniając koniecznością ograniczania w ten sposób ew. podnajmowania nieruchomości. Wpisałem więc, co oczywiste, do umowy nazwiska: żony, córki i zięcia, który nazywa się Błażej Szydło – tłumaczy się teść Błażeja Szydło.

Dyrektor lasów: Wszystko OK!

Lasy Państwowe mają niewykorzystane osady. W ostatnich latach zamożność społeczeństwa wzrosła, w związku z tym nasi pracownicy budują własne domy i nie zawsze chcą mieszkać w leśniczówkach. Osada, którą wynajął prof. Sowa nie jest leśniczówką, a jedynie gajówką, czyli ma inne, niższe standardy niż leśniczówka. Gajówka ta stanowiła pustostan i nie było chętnych do zamieszkania w niej. Tu nie ma drugiego dna – tłumaczy dyrektor lasów państwowych.


Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij!

4 comments, 3 Udostępnienia

Jaka jest Twoja reakcja ?

PŁACZĘ PŁACZĘ
1
PŁACZĘ
ALE WPADKA ALE WPADKA
7
ALE WPADKA
ZABAWNE ZABAWNE
1
ZABAWNE
WOW WOW
0
WOW
NIE LUBIĘ NIE LUBIĘ
2
NIE LUBIĘ
HAHA HAHA
6
HAHA
LUBIĘ TO LUBIĘ TO
0
LUBIĘ TO
NIE WIERZĘ NIE WIERZĘ
12
NIE WIERZĘ
Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
bbc
bbc
12 dni temu

nosic takie nazwiskao,to jest przeseane zycie..gdzie bys geby nie otworzyl..to zaraz chuzia na juzia…albo blazeja

Beza
Beza
Odpowiedź do  bbc
12 dni temu

Prominentom wolno więcej

HK68
HK68
Odpowiedź do  bbc
9 dni temu

Nazwisko zobowiązuje. Mam przeciwne zdanie od tych, którzy usprawiedliwiają prominentów i ich dzieci. Babcia Becia urządzała publiczne popisy, a jak się okazało księżulo nie miał powołania lecz zainteresowanie dziewczynami. Wolno mu, a jakże, ale zanim go wyświęcono, powinien zrzucić sutannę. Jest w seminarium próbny okres na podjęcie ostatecznej i rozważnej decyzji.

incipit
incipit
10 dni temu

Dyrektor lasów dostał od nierządu polecenie twierdzenia, że wszystko jest w porządku, zapewne poparte jakimś dużym wziątkiem za “niepogodę w opiniach”. I już. A zerowa prokuratura ma [za nasze pieniądze] zasłonięte oczy, albo i już wykłute.