Morawiecki o kandydaturze Timmermansa. On dzieli Polaków! Ale nie dżuma i nie cholera?


Polska dyplomacja nie należy do najbardziej błyskotliwych. Każdy dyplomata wie, że krytyka kandydata powinna być zawsze wyważona, a przede wszystkim prawdziwa. Niestety u nas polityka zagraniczna jest podporządkowana “suwerenowi” Polska wstaje z kolan, ale nikt nie mówi o dziesiątkach milliard złotych zamrożonych dotacji unijnych. Wypowiedzi o widelcach, dżumie, statkach za dolara, deprecjonowanie funduszy unijnych jakoby chodniki z nich tylko budowano, wyimaginowana organizacja, nie wzmacnia pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Zdaniem polityków Pis, Timmermans dzieli Polaków ponieważ źle się wypowiada o polskim rządzie. Zwróćmy jednak uwagę na fakt rozgraniczania polityki rządu od społeczeństwa w większości jego wypowiedzi. Timmermans opierając się na wspólnym prawie unijnym wymaga na politykach określone działania. Dzięki niemu polska praworządność nie będzie całkowicie zdemoralizowana przez partię rządzącą.

Nie będzie kompromisów w kwestii praworządności

– Teraz to jest konieczne. Nie możemy czekać, ponieważ dojdzie do faktów dokonanych w polskim systemie prawnym, których nie zdołamy już naprawić powiedział Timmermans

– Walczyłem z obecnym polskim rządem przez ostatnie trzy lata, ponieważ wierzę, że Polska zasługuje na niezależny system sprawiedliwości, system sądownictwa, niezależny od politycznych wpływów, oraz ponieważ wiem, że przeważająca większość polskiego społeczeństwa zgadza się ze mną – mówił w Warszawie wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. 

– Nie można robić żadnych kompromisów w kwestii praworządności. Nie wiem, dlaczego ciągle mówi się o kompromisach. Są zasady, na których oparte jest państwo prawa i trzeba się ich trzymać! Rola Komisji Europejskiej jako strażniczki traktatów polega na ich zagwarantowaniu. Na piłkarskim boisku nikt nie oczekuje od arbitra, że będzie zawierał kompromisy. Zasady to zasady i musimy je szanować! 

Na pytanie dziennikarza Wprost – Jednak przewodniczący Juncker rozmawiał wcześniej z premierem Morawieckim o politycznym rozwiązaniu.

Odpowiada – To mówi Morawiecki. Juncker tego nie potwierdza. Nie mogę przesądzić, kto ma rację, ponieważ nie byłem przy tej rozmowie. To, co ja robię, robię przy pełnym wsparciu przewodniczącego Junckera. 

Wpływ polskiej dyplomacji na to czy Timmermans zostanie szefem KE w tej chwili jest żaden. Ta gra toczy się o wiele wyżej, rząd polski liczy na to że utajnienie głosowania cos może zmienić. Jawne głosowanie może doprowadzić do złamania solidarności w grupie wyszehradzkiej. Polska obawia się, że naciski Paryża i Berlina wspieranych przez Madryt i Hagę doprowadzą do tego.

Tymczasem tajne głosowanie w sprawie wyboru szefa Komisji Europejskiej, którego chciałaby Polska jak i Włochy, raczej nie zostanie zorganizowane – przewidują w kuluarach szczytu UE dyplomaci zachodnich państw członkowskich.

Exit mobile version