Platformo O. ostrzegam – Nie takie opozycje się wywracały!


SchetynaVSBudka

Po wcześniejszej dezercji z drużyny Borysa Budki (PO) – senatora Jacka Burego, w jego ślady poszła była minister sportu w rządzie Donalda Tuska, Joanna Mucha. Czy tak pojmuje się lojalność wobec własnych wyborców i kolegów partyjnych? Pani Mucha w strukturach PO działała od osiemnastu lat. O tym za chwilę.

Więcej pokory

Niekwestionowaną gwiazdą ostatniej wpadki wizerunkowej przedstawicieli PO jest nie kto inny, jak zawsze rozbawiony przed kamerami, do rozpuku – Grzegorz Schetyna. Otóż były przewodniczący Grzegorz S. śmiał pouczać publicznie, na oczach milionów telewidzów swojego – bądź co bądź – obecnego szefa Borysa Budkę, niczym peryferyjnego sztubaka.

Uczynił to z pogardą, wyższością, a przy tym z widocznym kompleksem wynikającym z boleśnie wcześniej przegranych wewnątrz partyjnych wyborów.

Klasy za grosz, a od byłego przewodniczącego, liczącej się w parlamencie partii, należałoby oczekiwać… co tu dużo pisać.

Grzegorz Schetyna zaczepiając Borysa Budkę, wykrzykiwał przy tym:

– ,,W niczym nie biorę odpowiedzialności…”

(“Rozmowa Piaseckiego”)

Po pierwsze to ,,Za nic nie biorę odpowiedzialności.”

Po drugie, ostatecznie bierze pan polityczną odpowiedzialność, za wszystkie posunięcia, zarówno czyny jak i słowa Platformy Obywatelskiej. Nie jest pan anonimowym członkiem PO z jakiegoś Pibździszewa – (przepraszam mieszkańców, jeśli takie miejsce istnieje na mapie)

20 lat PO

Minęło 20 lat od powstania Platformy Obywatelskiej, partii, która przed 2015 r. stała się zbawieniem dla wielu Polek i Polaków. Formacji politycznej z którą Kaczyński w ciągu dekady przegrał osiem razy. Rekord zdawałoby się nie do pobicia. Bliskim dokonania tego niestety jest obecnie Platforma O, która z dnia na dzień spada w sondażach coraz niżej.

Mimo wszystko szacun, dla prezesa Kaczyńskiego, który przez lata z uporem maniaka brnął za wszelką cenę do zdobycia władzy absolutnej. Mocno okaleczony i upodlony politycznie nieustannie podgryzał rządzących – czytaj Tuska – niczym przeganiany z salonów kundelek”. Dopiął swego i wiele wskazuje, że mając taką opozycję jaką ma władzy prędko nie odda.

Nie takie opozycje się wywracały

Od prawie sześciu lat w rządzonej przez PiS Polsce, Platforma nie przedstawiła konkretnego i stałego programu, nie zaoferowała swoim zwolennikom, a nawet nie próbowała wynaleźć antidotum na barbarzyńską politykę PiS. Tylko krytyka, krytyka i raz jeszcze prześmiewcza krytyka. Zamiast tego dostajemy od opozycji, posypane marketingowym brokatem wojenki na górze. Jedno jest pewne, do czasu kiedy na czele PO nie stanie charyzmatyczny przywódca, PiS nie odda władzy w demokratycznych wyborach. Co więcej, nie musi przy tym zbytnio się gimnastykować. Brzmi to jak sf, ale takie są obecnie, polityczne realia. Obym się mylił.

Faktem jest i nie ma co się oszukiwać, że to obecny szef Budka doprowadził do sytuacji, w której lubiana, szanowana, a zarazem aktywna politycznie, była minister sportu Joanna Mucha odeszła z szeregów PO. Panie Budka, pan nie rozmawia, tak po ludzku – z tego co wiem – ze swoimi partyjnymi partnerami.

Zamiast refleksji i zadania sobie pytania ,,dlaczego taka osoba jak pani Mucha opuściła wasze szeregi, w zamian serwujecie Polakom falę krytyki skierowaną pod jej adresem. Poszukać należy przyczyn tej kontrowersyjnej decyzji, jaką podjęła posłanka M. Poszukać winy również po swojej stronie. Oczekujemy od was poprawności politycznej i przede wszystkim skutecznego działania, jakby nie było, jesteście największą partią opozycyjną.

Przestrzegam, jesteście póki co. Nie takie opozycje się wywracały!

Można dywagować, czy pani M. postąpiła lojalnie względem swoich wyborców?

Krótko mówiąc, poseł/anka, którzy zmieniają orientację polityczną, a w konsekwencji barwy partyjne (Czarnecki już byłby poza polityką), moim zdaniem – jako wyborcy – po podjęciu takiej decyzji, powinni oni/politycy przechodzić w popularną w dzisiejszych czasach tzw. kwarantannę. Nie tygodniową, miesięczną, czy też roczną, lecz do czasu ogłoszenia kolejnych wyborów parlamentarnych.

To byłoby uczciwe, wobec elektoratu, który zawierzył swojemu kandydatowi, uczciwe również wobec partyjnych kolegów, wspierających kandydaturę tego, czy owego nie tylko finansowo, ale przede wszystkim wizerunkowo.

Niestety, stąpając twardo po ziemi, wiem, że posłowie tego nie przegłosują. Któż sam sobie usuwałby wygodny stołek …

Nie sra się w swoje gniazdo

Ludzie na poziomie, nie tylko w przypadku stricte politycznym – gdy mają sobie coś przykrego do powiedzenia, rozmawiają po męsku w zaciszu gabinetów, a nie przed kamerami TV. Tym bardziej gdy szykanowany nie ma możliwości natychmiastową ripostę.

Nie odbiegając od meritum, Grzegorz Schetyna jest doświadczonym graczem politycznym, jako przewodniczący miał wiele dobrych pomysłów, których potencjał niestety zderzył się z partyjnym betonem, czy też zwykłym, mówiąc kolokwialnie lenistwem partyjnych notabli. (choćby vide Kluby Obywatelskie czy Instytut Obywatelski).

Nie mnie to oceniać. PO odbiła się wtedy z głębokiego dołka, gdy w niektórych sondażach zajmowała 3. miejsce i zdobywała 15%. A teraz po wojenkach wewnętrznych? Przedstawcie konkretne osoby i konkretny program. Zaproponujcie coś swoim zwolennikom !

Z perspektywy czasu dostrzegam, że były przewodniczący Schetyna, był twórcą, tych „betonów” o których wspomniałem. W oczach Donalda Tyska Schetyna był doskonałym kandydatem, na tworzenie struktur lokalnych PO, tzw. ,,betonów”. Niestety, odszedł Tusk i Schetyna się pogubił. Tworzył wewnątrz partyjne frakcje. Sam budował bloki, przed wyborami na przewodniczącego PO. Zapomniał tymczasem o Kaczyńskim, który swoimi socjalami i współpracą z polskim kościołem zbudował olbrzymią koalicję. Czy Schetyna zaspał? Nie, on był doskonały do wykonywania partyjnych poleceń Tuska. Sam błądził…

Jednak to przykre i niedopuszczalne, aby tak doświadczony i zwinny gracz polityczny wypowiadał się o obecnym szefie partii. Tak można wygrać jedynie kolejną podwórkową wojnę frakcji, którą opozycyjny elektorat ma już serdecznie dość. Nie takiego prezentu chcą wyborcy i sympatycy na drugą dekadę istnienia partii.

Jest to tym bardziej niedopuszczalne, gdy partia zaczyna znajdować się między młotem i kowadłem:

Według najnowszego sondażu United Survays – PiS ma 33,6%, Polska2050 może liczyć na 16% ( wzrost o 4% przez miesiąc), PO zaliczyła kolejny spadek, straciła 3% i obecnie ma 21% W innych sondażach trend jest bardzo podobny.

Konkluzja jest prosta oczywista: nowonarodzony ruch Szymona Hołowni zwinnie i zręcznie konsumuje pochłania z 20. letnim doświadczeniem partię. I czyni to skutecznie, na oczach milionów pogubionych zwolenników PO.

“Ruch” Trzaskowskiego, który zdobył 10 018 263 głosów, miał poparcie większości młodzieży i wzbudził prawdziwą nadzieję i wizję wśród wyborców – zamiast to wykorzystać, to po ponad pół roku zamiast prawdziwego “Ruchu”, mamy tylko stronę www.

Ambicje znów wygrały…

W odpowiedzi wciąż trwa sentymentalna wiara, że nadjedzie książę na białym koniu, który samym faktem swojego istnienia sprawi, że Polska nagle się zmieni.

Tutaj trzeba wizji, idei i ciężkiej pracy. Zamiast tego mamy brak konkretów i ciągłą walkę na górze, ciche wojny frakcji politycznych. Jarosław Kaczyński może pozwolić sobie na takie wojenki, bo już rządzi i są one jedynie tematem zastępczym. Natomiast z ugrupowania, które ma wielką rolę jako największa partia opozycyjna. Przy Rydzyku, wymyślcie innego diabła diabła dla myślącycyh Rodaków.

Platforma nie zatonie, lecz coraz bardziej przypomina podziurawioną przez własną załogę tratwę. Natomiast wyborcom i sympatykom kończy się cierpliwość i zrozumienie.

PO-BUDKA!

Czas na, krótką katastroficzną przepowiednię. To tak, jak z horoskopami. Kto chce ten czyta i wierzy:

Frakcje Schetyny i Budka ,,zagryzą” się, niczym ,,dżentelmeni” w klatkach KSW. To po pierwsze, bardzo smutna wizja. Tym samym, my Polacy, za trzy lata dzięki nim/opozycji obudzimy się pod kolejnymi rządami ,,bandytów konstytucyjnych”. Czy opozycja się zmartwi?

Zobacz również:

Exit mobile version